Jak dobrze wstać? Higiena życia poranka

Kiedy nauczyliśmy się zasypiać, warto też potrafić wstawać ! O dziwo nie jest to takie proste jak się wydaję! Teoretycznie zejście z łóżka to nic wielkiego, a jednak! Poranek będzie rzutować na resztę dnia w bardzo odczuwalny sposób, również na poziomie podświadomości. To jak będzie wyglądał Twój poranek, przełoży się na Twoją produktywność, percepcje, nastawienie do życia oraz siłą przyciągania dobrych lub złych wydarzeń

Jak dobrze wstać od samego początku.

Pierwsza godzina, będzie najmocniej rzutowała na pierwszą część dnia oraz prawdopodobnie na cały dzień już do końca. Weźmy pod lupę cały proces od początku, i załóżmy 2 scenariusze poranka. Pierwszy z nich to przeciętny dzień 75 % populacji, drugi natomiast to poranek „mistrzów”.

Scenariusz I

Budzisz się o godz 6:50. Teoretycznie dobry wynik, Brawo! Okazuję się jednak średni, kiedy przypominasz sobie że o 7:30 jesteś umówiony na spotkanie lub musisz być w pracy. Co robisz? Pod warunkiem dobrego zasypiania, rzeczy masz już gotowe. W przypadku bałaganu prawdopodobnie 75% czasu zmarnujesz na szukanie ubrań. Szybko zrywasz się z łóżka, zerkasz w telefon i widzisz, że czas tyka co raz szybciej, zawsze jest tak cholernie wredny w takich sytuacjach. Biegnąć do kuchni zapominasz kilku elementów garderoby. Jeżeli nie masz pupila, który wymaga spaceru, masz więcej szczęścia. Załóżmy, że go posiadasz, on właśnie załatwia się na dywanie…

Godz 7:05, Ty w rozkroku sprzątasz pobojowisko swojego pieska, następnie szybko chwytasz w dłoń coś do zjedzenia. Jedząc niezbyt wykwintne danie, szybko popijasz je wodą, bo na kawę nie było czasu.

W międzyczasie czytasz wiadomości, gdzie znów masa negatywnych informacji i uprzedzeń, trudno. Patrzysz na zegarek 7:15, bez większego zwracania uwagi na swój ubiór, higienę oraz to czy wziąłeś wszystko, zbiegasz do auta lub komunikacji miejskiej. W przypadku pierwszego, zastawiła Cię śmieciarka, co wywołuje frustrację i ogrom wkurzenia, konflikt z pracownikami firmy sprzątającej. W przypadku drugiego, pewnie już nie zdążysz….

Jadąc na spotkanie, zerkasz na zegarek, zostało Ci ok 6 minut, nerwowo patrzysz w telefon i przypominasz sobie, że zapomniałeś ważnych dokumentów, trudno nie załatwisz dziś tej sprawy. Bez możliwości odwrotu wymyślasz pretekst obronny bo brakuje Ci odwagi przyznać się, że zwyczajnie jesteś człowiekiem, który nie umiejętnie zarządza czasem. Nie zdążyłeś nawet zapiąć pasów, odbierasz telefon, otrzymując negatywną wiadomość, która potęguje złość.

Odkładając słuchawkę, nie zauważyłeś koloru czerwonego, i lądujesz w bagażniku samochodu przed Tobą…. Mam opowiedzieć o dalszej części dnia, czy jesteś sobie w stanie to zobrazować? To tylko jedna ze scenariuszy, które mogą się wydarzyć, chcesz poparcia? To jeden z moich poranków, nie pytaj jak się czułem i działałem później..

Scenariusz II

Ten scenariusz, to jednocześnie schemat tego, jak powinien wyglądać poranek.

Budzisz się o godz 6:00, spotkanie zaplanowane jest na godz 7:30. Dajesz sobie odpowiednią chwilę na przebudzenie i zebranie myśli odnośnie dalszych kroków. Spokojnie wychodzisz z łóżka ubierając luźny dres, zabierasz pupila na krótki spacer, z łatwością ogarniając smycz i akcesoria, bo przygotowałeś je wcześniej. Wyjście służy Ci jako pierwszy kontakt ze światłem, jest to cenny moment. Niegdyś, kiedy nie było zegarków oraz świateł sztucznych, to słońce wyznaczało porę snu i pracy. Twoje ciało o tym nie zapomniało, zetknij je ze słońcem i pobudź naturalnie zegar biologiczny do działania. W momencie powrotu godz 6:20 okazuję się niezłym czasem.

To moment na Twoją 10 minutową sesję rozciągającą połączoną z medytacją. Większa mobilność tkanek będzie służyła nawet podczas ubierania lub wsiadania do auta, komunikacji, dodatkowo poziom endorfin spowodowany lekkim wysiłkiem, podskoczy do góry.

O godz 6:30 zaczynasz czytać 5 stron najbardziej pozytywnej lektury jaką posiadasz, nie włączając jeszcze telefonu, ani wiadomości ze świata zewnętrznego, niech radzą sobie bez Ciebie. W moim przypadku z reguły jest to „poztywyne myślenie kluczem do sukcesu”, Napoleona Hila. Sama lektura zostawia często łudzące nadzieje i wygina rzeczywistość, aczkolwiek nie wymaga większego zastanowienia i aż kipi pozytywnym wydźwiękiem Jest to dobry czas na prysznic, zimny! Zimny prysznic da ostateczny bodziec do wstania oraz przyśpieszy krążenie.

Do godz 7:00 miałeś czas na ubiór przygotowanych wcześniej ubrań oraz zjedzenie wstępnie przygotowanego śniadania, które konsumujesz nie wcześniej niż 20 minut po wstaniu i nie później niż godziny. Będzie to ważne w kontekście prawidłowego trawienia oraz zachowania rytmu oraz częstotliwości spożywanych posiłków. Do 7:03 upewniasz się, czy wszystko jest na swoim miejscu. Około 7:05 jesteś przy aucie, masz  25 minut, aby dołączyć do swojego klienta, szefa, pracownika. W drodze słuchasz pozytywnej muzyki, mając czas na oglądanie otaczającego Cię świata. Wszyscy wydają się jacyś wkurzeni, Tobie uśmiech nie schodzi z twarzy, co powoduję frustrację lub uśmiech ze strony innych ludzi.

W czym rzecz? Dzień Dobry, wstawaj lepiej 🙂